Wigilijne uszka z grzybami do barszczu

Wigilijne uszka, podawane do barszczu przygotowanego na zakwasie z buraków, są świąteczne z nazwy, ale są dobre nie tylko na Boże Narodzenie. Zawsze robię je wcześniej i mrożę, więc zjadamy porcję lub dwie od razu oraz staram się ich zrobić dużo (w tym roku wyszło prawie 300, a na wigilii ma być 5 osób), żeby zostało trochę na „po świętach”.

Uszka najczęściej przygotowuję na początku grudnia (wpadam w świąteczny nastrój pierniczkowo-grzybowy, oglądając po raz n-ty Love Actually). W tym roku jednak początek grudnia będzie gorącym okresem, a w październiku udało nam się uzbierać podczas niedzielnego spaceru kilogram podgrzybków. Zamiast suszyć czy mrozić postanowiłam, że od razu zrobię z nich uszka.

 img_3727_dxoSkładniki (na około 200 uszek):
 600 g świeżych leśnych grzybów (po oczyszczeniu i przebraniu) lub 120-150 g suszonych,
♥ 600 g pieczarek,
♥ 2 cebule,
♥ klarowane masło do smażenia,
♥ sól,
♥ pieprz,
♥ 900 g mąki pszennej krupczatki
♥ 3 jajka,
♥ 375 ml gorącej wody.

Grzyby i obrane cebule drobno siekam (np. za pomocą malaksera). W przypadku grzybów suszonych należy je wcześniej namoczyć 30 minut w gorącej wodzie (powstały wywar można wykorzystać do zupy grzybowej lub barszczu wigilijnego).

img_3732_dxo

Grzyby wraz z cebulą smażę na maśle porcjami, tak aby grzyby się nie ugotowały w własnym sosie. 

img_3740_dxo

Przesmażony farsz doprawiam solą i pieprzem do smaku i dokładnie mieszamy.

Z mąki, jajek i wody zagniatam ciasto. Odkrawam 1/6, pozostałą część zawijam w folię spożywczą lub mokrą lnianą/bawełnianą ściereczkę, żeby nie obeschło. Porcję ciasta rozwałkowuję na placek o grubości 2 mm. Wykrawam z niego 4 cm kółka lub kwadraty, na środek nakładam 1/2 łyżeczki farszu, składam na pół i zlepiam brzegi. Następnie rogi u podstawy pierożka zlepiam ze sobą i tak powstaje „uszko”.

img_3743_dxo

img_3744_dxo

img_3747_dxo

img_3749_dxo

img_3750_dxo

img_3751_dxo

Według mnie najładniejsze wychodzą z kółek, jednak są one najbardziej pracochłonne (zostaje najwięcej odpadków przy wykrywaniu, co sobą pociąga kolejne wałkowanie i wykrywanie). W moim rodzinnym domu najczęściej były wykrawane kwadraty, a ja poszłam o krok dalej – wykorzystuję formę do pielmieni.

img_3754_dxo

img_3757_dxo

img_3758_dxo

Świeże uszka gotuję w osolonym wrzątku aż do wypłynięcia.

img_3759_dxo  img_3761_dxo  img_3762_dxo

img_3763_dxo  img_3764_dxo  img_3765_dxo

Mrożenie: surowe uszka układam na tacy wyłożonej folią spożywczą, tak aby się nie posklejały i wkładam do zamrażarki na kilka godzin. Po zamrożeniu porcjuję (np. po 20 lub 40 sztuk) przekładam do foliowych woreczków strunowych. Zamrożone uszka można przechowywać przynajmniej 4-6 miesięcy. Mrożone uszka gotujemy w osolonym wrzątku przez 2 minuty od wypłynięcia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code