Szpinak, suszone pomidory, krewetki, tagliatelle.

Obiad zeszłoroczny 😉 przeglądając zdjęcia, trafiłam na to, i zauważyłam, że tu nie trafiło. Obiad z N., w październiku, jak przyjechałam do Trójmiasta na rozmowę o pracę, i wtedy nawet nie marzyłam, że wszystko się tak dobrze poukłada 🙂

Makaron (najlepiej wstążki, ja uwielbiam wstążki, ale z powodzeniem można serwować z spaghetti, penne, farfalle czy kto co lubi :)) ugotowałam al dente, wg czasu podanego na opakowaniu. Krewetki koktajlowe podsmażyłam na maśle, dodałam szpinak (w całych liściach, nie siekany), poddusiłam na maśle, aż liście „zwiędły”. Dodałam pokruszonego lazura niebieskiego, kilka posiekanych ząbków czosnku, suszone pomidorki koktajlowe (miałam swoje wyhodowane, wysuszone w suszarce do grzybów kilka dni wcześniej), doprawiłam solą morską i rozgniecionym kolorowym pieprzem. Makaron przełożyłam na talerze, przełożyłam na makaron sos i posypałam tartym parmezanem.

3 myśli na temat “Szpinak, suszone pomidory, krewetki, tagliatelle.”

  1. mmm to prawie takie jak jadłyśmy w okrąglaku czy jak tam ta knajpa się nazywa w Kato 🙂 Pyszności ja też to robię od czasu do czasu (ostatnio było :D)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code