Sernik crème brûlée z palonym masłem

Kremowe, waniliowe wnętrze pokryte słodką chrupiącą skorupką – to crème brûlée.

Delikatne, wilgotne, waniliowe wnętrze urozmaicone karmelowym smakiem palonego masła, na słonym spodzie, pokryte słodką chrupiącą skorupką – to sernik który chcę Wam dziś przedstawić.

Po pierwsze: sernik. Mam na nie ostatnio „fazę”. Może nie tyle w pieczeniu, co w jedzeniu 😉 a że wiadomo – najsmaczniejsze, najzdrowsze (i najtańsze!) są domowe wypieki. Wilgotny, lekko słodki smak podkreślony słonawym spodem.

Po drugie: palone masło. Jestem w opcji „masło”. Margaryna może nie istnieć. Nawet jak jest margaryna w przepisie, zawsze zamieniam ją na masło (ew. olej kokosowy, rzepakowy). Marzy mi się, jak za dzieciaka, chleb z osiedlowej piekarni, jeszcze ciepły – pajda 2 centymetrowej grubości posmarowana masłem, które topiło się od temperatury chleba.
Masło palone – wyższy stopień wtajemniczenia. Lekko karmelowo-orzechowy aromat. Nadaje nowy wymiar zwykłym ciastkom czy naleśnikom. A także sernikowi.

Po trzecie – skarmelizowany cukier. Chrupiący – jako przeciwwaga dla miękkiego, lekko kwaskowatego wnętrza.

Składniki (na okrągłą formę ∅ 26-30 cm):

spód:
♥  75 g masła,
♥  250 g bułki tartej,
♥  1 szczypta soli;

masa serowa:
♥  5 jajek,
♥  200 g masła,
♥  150 g drobnego cukru,
♥  1 kg twarogu,
♥  1 laska wanilii,
♥ 2 łyżki mąki ryżowej lub kukurydzianej;

wierzch:
♥  drobny cukier.

Dno okrągłej formy wykładam papierem do pieczenia, zakładam obręcz, tak aby reszta papieru wystawała poza formę.

Przygotowuję spód: masło rozpuszczam i mieszam w misce z bułką tartą, a następnie przekładam do tortownicy, wyrównuję i lekko ugniatam. Wstawiam do lodówki.

Przygotowuję palone masło: w rondelku (najlepiej o jasnym dnie) umieszczam masło, podgrzewam na średnim ogniu, mieszając delikatnie, aż masło nabierze karmelowego koloru oraz pojawią się brązowe piegi. Tu trzeba wykazać się refleksem, jeżeli nie zdejmiemy masła z ognia piegi, czyli ścięte, przyrumienione białko, spali się a masło stanie się gorzkawe.

Piekarnik nagrzewam do 160ºC.

Białka oddzielam od żółtek i ubijam na sztywno. W dużej misce mieszam cukier z lekko przestudzonym masłem. Dodaję ziarenka z laski wanilii (nacinam laskę wzdłuż, rozkładam i końcem noża „ściągam” ziarenka z wnętrza laski) oraz żółtka jaj i ubijam do całkowitego rozpuszczenia się cukru. Ciągle ubijając dodaję stopniowo ser w 5-6 porcjach oraz mąkę. Mikser zamieniam na łopatkę i w 4-5 porcja dodaję pianę z białek, delikatnie, lecz starannie mieszając ją z masą serową.

Masę przekładam na przygotowany wcześniej i schłodzony spód, wstawiam do piekarnika i piekę przez 55 minut. Po upieczeniu czekam do całkowitego wystygnięcia i wyjmuję sernik. 

Wierzch sernika posypuję równomiernie cukrem i karmelizuje go palnikiem miejsce przy miejscu, pilnując by cukier się nie spalił (zamiast słodki, stanie się gorzki). W przypadku braku palnika, można sernik wstawić do piekarnika z opcją grzania tylko górną grzałką/grill.

Sernik przechowujemy w chłodnym miejscu.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code