Kanciaste i pikantne mielone

Tak to jest jak się ma zbyt dużo energii twórczej i nie ma jej się gdzie spożytkować. Miałam mięso mielone, kupione na grilla, żeby zrobić kebabczi, ale grill nie wypalił, mięso zostało. Nie miałam ochoty na standardowe karminadle (czyt. kotlety mielone), ani też nie chciałam ich faszerować serem, pieczarek czy szpinaku (bo ciągle za mały) nie miałam pod ręką. Gniotąc mięso w rękach, doszłam do wniosku, że fajnie kosteczki się z nich formuje. Tak więc z pół kilograma mięsa wyszło mi 19 kostek o boku 2-2.5cm. Oczywiście formować można dowolnie, nawet w wersji dla zakochanych w serduszka. Można wykorzystać foremki do ciastek, i jakieś zabawne kształty to dobra zabawa dla maluchów, tym bardziej dla niejadków. Oczywiście w wersji dla dzieci należy łagodniej doprawić, bo moje są dość pikantne. Do kotletów przygotowałam sos tzatziki oraz sałatkę z rukoli i pomidorków cherry.

Składniki (na 3-4 osoby):
1/2 kg mięsa mielonego (wieprzowe lub wieprzowo-wołowe) ♥ 1/2 średniej cebuli ♥ 1 jajko ♥ 3 łyżki bułki tartej ♥ 1 czubata łyżka przyprawy do „Fajitas” (jest to pikantna mieszanka, przywieziona z Anglii, firmy Schwartz, na którą składa się: suszona cebula, papryka, cukier, czosnek, mąka musztardowa (?), pieprz cayenne, kolendra, gałka muszkatołowa, cynamon, skórka z cytryny), można zastąpić inną pikantną mieszanką, lub po prostu dodać papryki, chilli, czosnku, itp. ♥ olej do smażenia

Cebulę siekamy drobniutko, dodajemy do mięsa wraz z resztą składników, wyrabiamy dokładnie ręką. Formujemy kotleciki, nie wyższe niż 2cm – żeby się mogły dobrze usmażyć w środku. Smażymy z każdej strony (przy kostkach tych stron jest niestety 6, chyba że ktoś lubi smażyć w głębokim tłuszczu), na średnim ogniu.

2 myśli na temat “Kanciaste i pikantne mielone”

  1. Pingback: myself.rogatek.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code