Barszcz zabielany z smażonymi ziemniakami i jajkiem

Wbrew tytułowi, o zupie dziś nie będzie. Nie zrobiłam jeszcze nigdy zabielanego barszczu (ten ze zdjęć był „oszukany”, w sensie z koncentratu kupionego w sklepie, a nie ze świeżych buraków), ale wszystko jeszcze przede mną 😉

Dziś będzie od dodatku, który niezaprzeczalnie kojarzy mi się z zabielanym barszczem. Zresztą jak byłam mała, u mnie właśnie ta zupa była „barszczem”. Czysty barszcz był tylko na wigilię, albo na obiedzie w restauracji. Może wynikało to z tego, że zaciągnięty śmietanką jest delikatniejszy w smaku i bardziej odpowiada dziecięcym podniebieniom. Wracając do dodatku – mama zawsze gotowała wielki gar barszczu, tak że starczało go na 2-3 dni. Dla urozmaicenia pierwszego dnia lądowało w talerzu jajko na twardo, albo ugotowane ziemniaki. Drugiego dnia, szczególnie, gdy zostawały ziemniaki z poprzedniego dnia (albo po prostu specjalnie gotowało je się na „zaś”), krojone były na plasterki, podsmażane, a do tego mama wbijała jajka. Gdy tylko odkryłam tymianek, zaczęłam za plecami dosypywać szczyptę na patelnię.

Do dziś uwielbia ten zestaw. I polecam Wam go również, szczególnie że obiad wychodzi dość tanio i szybko.

Składniki na 1 porcję:
– 2-3 ugotowane ziemniaki
– 1 jajko
– gałązka tymianku
– masło do smażenia (lub olej)
– sól, pieprz

Ziemniaki kroimy w plasterki o grubości 0,5 cm. Na patelni rozgrzewamy tłuszcz i smażymy ziemniaki na rumiano z obu stron.

Zmniejszamy ogień do minimum, doprawiamy solą i pieprzem. Na ziemniaki wbijamy jajko i dodajemy listki tymianku. Całość dokładnie mieszamy, aż jajko się zetnie.

Podajemy z gorącym barszczem zabielanym w kubku.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code