Aloo Gobi. Curry z kalafiora i ziemniaków.

Danie występujące zarówno w kuchni indyjskiej i pakiństańskiej. Aloo znaczy ziemniaki,  a gobi to kalafior. Ponadto dodaje się charakterystyczne dla tego regionu przyprawy oraz pomidorów. Danie jest „suche”, tzn. bez sosu. Można je jeść samodzielnie. Ale również można podać razem z mięsem.

Czytaj dalej Aloo Gobi. Curry z kalafiora i ziemniaków.

Gulasz wołowy, zielony kalafior i kluski z wczorajszych ziemniaków

Ziemniaki miały być odsmażane, ale po ugotowaniu i przeleżeniu w lodówce przez noc, okazało się, że są idealne (tylko i wyłącznie) na kluski. Moja mama robi je w formie kopytek, ja wymodelowałam je na małe cepeliny bez nadzienia 😉
Do tego kalafior zielony (bo białego nie było, no i zielony jest bardziej fotoegniczny).
I wołowina, z powiewem wiosny, czyli z papryką w trzech kolorach.

Ostatnio mam manię, kupuję narcyze i tulipany w donniczka, a na biórku mam goździka w wazonie (no dobra, w szklance do piwa).
Cieszę się, że jest zima (tak lubię zimę, ale tą mroźno-śnieżną), ale w mieszkaniu przecież mogę mieć trochę wiosny, co nie? 🙂

Porcja dla 2 osób 

30 dkg wołowiny kroimy w kostkę, podsmażamy na oleju z dodatkiem czerwonej słodkiej papryki i posiekanej papryczki chilli, tak aby mięso się ścięło. 1/2 cebuli kroimy w piórka, dodajemy do mięsa, szklimy. Dodajemy pokrojoną w paseczki paprykę – po 1/2 papryki czerwonej, pomarańczowej i zielonej, mieszamy, zalewamy 250ml wody, dosypujemy 1 łyżeczkę cząbru. Dusimy pod przekryciem przez 1 godzinę, w razie potrzeby dolewając wodę. 1 łyżkę mąki rozrabiamy z 50ml zimnej wody, wlewamy do mięsa, mieszając, w celu zaciągnięcia sosu. Na koniec doprawiamy solą i pieprzem do smaku. 

Kalafior podzieliłam na różyczki i ugotowałam w lekko osolonej wodzie do miękkości. Roztapiamy 2 łyżki masła na patelni, dodajemy 1 czubatą łyżkę bułki tartej, rumienimy. Polewamy kalafiora.

6-7 mączystych ziemniaków, ugotowanych i ostudzonych przeciskamy przez praskę. Do ziemniaków dodajemy 1 surowe jajko i mąkę pszenną (ilości mąki nie podaję, po to zależy od ziemniaków i wielkości jajka – mąkę dodaję zawsze na oko – partiami po 2-3 czubate łyżki, aż ciasto przestanie kleić się do rąk, ale pozostanie elastyczne) i wyrabiamy ciasto. Z ciasta formujemy kluski – kuliste, kopytka, a la cepeliny. Gotujemy w osolonym wrzątku – 2-3 minuty po wypłynięciu klusek wyciągamy.

Kluski można mrozić. Na tacce/talerzu ułożone tak aby się nie stykały, wkłądamy do zamrażarki. Po kilku godzinach przekładamy do woreczka/pudełka.

Kopytka (pierogi leniwe) ziemniaczano-twarogowe

Leniwe, kopytka serowe, z ziemniakami, z mąką pszenną czy krupczatką. Co kuchnia to przepis. Poniższy przepis, jest wypadkową pierogów leniwych serowych z mąki krupczatki i leniwych Prezydentowej. W dwóch (nawet trzech) przybraniach, na słodko i dla mięsożerców, co twierdzą, że obiad na słodko to nie obiad 😉 Wpadłam też na pomysł, który potem doczytałam też u Prezydentowej – przy krojeniu ciasta na „pierogi” nóż można zanurzać w mące, żeby ciasto się do niego nie kleiło.

Leniwe z bułką tartą i cynamonem

Czytaj dalej Kopytka (pierogi leniwe) ziemniaczano-twarogowe