Gulasz wołowy, zielony kalafior i kluski z wczorajszych ziemniaków

Ziemniaki miały być odsmażane, ale po ugotowaniu i przeleżeniu w lodówce przez noc, okazało się, że są idealne (tylko i wyłącznie) na kluski. Moja mama robi je w formie kopytek, ja wymodelowałam je na małe cepeliny bez nadzienia 😉
Do tego kalafior zielony (bo białego nie było, no i zielony jest bardziej fotoegniczny).
I wołowina, z powiewem wiosny, czyli z papryką w trzech kolorach.

Ostatnio mam manię, kupuję narcyze i tulipany w donniczka, a na biórku mam goździka w wazonie (no dobra, w szklance do piwa).
Cieszę się, że jest zima (tak lubię zimę, ale tą mroźno-śnieżną), ale w mieszkaniu przecież mogę mieć trochę wiosny, co nie? 🙂

Porcja dla 2 osób 

30 dkg wołowiny kroimy w kostkę, podsmażamy na oleju z dodatkiem czerwonej słodkiej papryki i posiekanej papryczki chilli, tak aby mięso się ścięło. 1/2 cebuli kroimy w piórka, dodajemy do mięsa, szklimy. Dodajemy pokrojoną w paseczki paprykę – po 1/2 papryki czerwonej, pomarańczowej i zielonej, mieszamy, zalewamy 250ml wody, dosypujemy 1 łyżeczkę cząbru. Dusimy pod przekryciem przez 1 godzinę, w razie potrzeby dolewając wodę. 1 łyżkę mąki rozrabiamy z 50ml zimnej wody, wlewamy do mięsa, mieszając, w celu zaciągnięcia sosu. Na koniec doprawiamy solą i pieprzem do smaku. 

Kalafior podzieliłam na różyczki i ugotowałam w lekko osolonej wodzie do miękkości. Roztapiamy 2 łyżki masła na patelni, dodajemy 1 czubatą łyżkę bułki tartej, rumienimy. Polewamy kalafiora.

6-7 mączystych ziemniaków, ugotowanych i ostudzonych przeciskamy przez praskę. Do ziemniaków dodajemy 1 surowe jajko i mąkę pszenną (ilości mąki nie podaję, po to zależy od ziemniaków i wielkości jajka – mąkę dodaję zawsze na oko – partiami po 2-3 czubate łyżki, aż ciasto przestanie kleić się do rąk, ale pozostanie elastyczne) i wyrabiamy ciasto. Z ciasta formujemy kluski – kuliste, kopytka, a la cepeliny. Gotujemy w osolonym wrzątku – 2-3 minuty po wypłynięciu klusek wyciągamy.

Kluski można mrozić. Na tacce/talerzu ułożone tak aby się nie stykały, wkłądamy do zamrażarki. Po kilku godzinach przekładamy do woreczka/pudełka.

Naleśniki z farszem wołowym i sosem paprykowo-cebulowo-pomidorowym

On nie lubi naleśników. Ona uwielbia i próbuje pokazać ich dobrą stronę. Bo naleśniki nie muszą być tylko z dżemorem. Sama za takimi nie przepadam. Wolę świeże owoce i ser biały. Albo wytrawnie.

Czytaj dalej Naleśniki z farszem wołowym i sosem paprykowo-cebulowo-pomidorowym

Ratatujowe leczo ;)


2 średniej wielkości cukinie, 1 bakłażan,  1 czerwoną, 1 zieloną i 1 żółtą paprykę, 1 kg pomidorów malinowych (obranych ze skórki) pokroiłam w kostkę. 2 średnie cebule posiekałam drobno. Cebulę zeszkliłam na oleju, następnie dodałam papryki i smażyłam przez kilka minut, dodałam cukinie i bakłażana, lekko posoliłam, podlałam wodą i dusiłam na wolnym aż cukinia i bakłażan zmiękły. Dodałam pomidory, doprawiłam cząbrem, tymiankiem i bazylią. Dodałam pieprzu do smaku. Dusiłam przez kolejne 15min.

Podsuszaną kiełbasę pokroiłam w półtalarki i mocno wysmażyłam. Dodałam do warzyw przed podaniem.

Warzywa można śmiało mrozić. 

Kurczak zapiekany z młodymi ziemniakami i warzywami

Odkąd pojawiają się młode ziemniaki w sklepach, od razu się na nie przerzucam. Głównie dlatego, że nie cierpię obierać ziemniaków 😉 a młode tylko wyszoruję i gotuję/zapiekam zawsze w mundurkach.

Zapiekane dania mają swój plus, że wrzucamy wszystko razem i się piecze, nie trzeba zazwyczaj nic dodawać, „wszystko” jest gotowe razem, a nie że mięso się przypala, a ziemniaki się nie ugotowały jeszcze 😉 Wczoraj wrzuciłam „obiad” do piekarnika a w między czasie zdążyłam kuchnie posprzątać. Dziś „resztki” wrzuciłam na teflonową patelnię, i podgrzałam pod przykryciem.

Czytaj dalej Kurczak zapiekany z młodymi ziemniakami i warzywami

Leczo – Bigos węgierski – z cukinią

Bigos węgierski od zawsze kojarzył mi sie z Węgierską Górką, i bynajmniej nie chodzi tylko o nazwę. Jak byłam mała, to jeździłam z mamą i bratem do tej miejscowości na wakacje. Zazwyczaj jedliśmy na stołówce, ale że mieliśmy do dyspozycji kuchnie, to czasem mama kupowała bigos węgierski w puszce, który wystarczyło podgrzać, wrzucić podsmażoną kiełbasę i wbić jajko i gotowe.

Czytaj dalej Leczo – Bigos węgierski – z cukinią