Pasztet z czerwonej soczewicy z batatem, pieczoną papryką i marchewką

Mój ulubiony pasztet, to domowy, mięsny, pieczony pasztet. Mam jednak takie dni/tygodnie/miesiące, że mam mniejszą ochotę na mięso. W tym przypadku nałożyła się jeszcze konieczność okresowego wykluczenia z diety m.in. wątróbki oraz brak maszynki do mielenia mięsa lub dużego malaksera. Do tego wykonania tego pasztetu wystarczy zwykły blender typu „żyrafa”. Dodatek batata, marchewki i pieczonej papryki nadaje słodkawego smaku, złamanego mieloną kolendrą oraz ostrą papryką.

Czytaj dalej Pasztet z czerwonej soczewicy z batatem, pieczoną papryką i marchewką

Makaron z łososiem i bobem

Wiedzieliście, że w Chinach bób uprawiany był już 5000 lat temu? Z odżywczych spraw: jest produktem wysokobiałkowym, zawiera dużą ilość kwasu foliowego, potasu i błonnika (dzięki czemu dłużej pozostajemy syci). Do kompletu łosoś bogaty* w kwasy omega-3 i omega-6, witaminy z grupy B, witamina A, E, D i wapń. A to wszystko z pieczoną papryką, śmietaną i makaronem, i mamy pyszny i zdrowy obiad. Czytaj dalej Makaron z łososiem i bobem

Czerwone curry z mielonym indykiem i warzywami

Dziś przepis na dość szybki obiad – co prawda nie jest to „obiad w 15 minut”, ale myślę, że 4o minut na przygotowanie pełnowartościowego posiłku to też nie jest dużo.

Czytaj dalej Czerwone curry z mielonym indykiem i warzywami

Faszerowane papryki

Od dłuższego czasu miałam ochotę na paprykę. Faszerowaną i zapieczoną z mięsem. Z racji, że ograniczam węglowodany – nie ma „tradycyjnego” ryżu w środku (dla M. ugotowałam osobno ryż i podałam z papryką na talerzu). Jako dodatek – surówka oraz sos jogurtowy z curry.

Składniki na 2 porcje:

– 2 czerwone papryki
– 280 g wieprzowiny (schab, szynka)
– 100 g czerwonej fasoli (1/2 puszki)
– 1/4 cebuli
– sól, pieprz
– olej

sos:
– 100 ml jogurtu naturalnego
– 1 łyżeczka mieszanki curry w proszku (żółtej)
– 1/4 łyżeczki kurkumy
– 1 ząbek czosnku 

Paprykom ścinamy czubki, wnętrze wydrążamy z gniazda z nasiennego za pomocą łyżki.

Mięso mielimy z cebulą i odsączoną czerwoną fasolą, doprawiamy solą i pieprzem. Zmielony farsz przekładamy do papryk i mocno ugniatamy.

Wkładamy papryki do żaroodpornego naczynia, przykrywamy „czapeczkami” i całość skrapiamy olejem. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180*C na ok. 40-50 min. (Jeżeli posiadamy termometr do mięsa – danie jest gotowe gdy mięso w środku osiągnie 70-75*C).

Papryki podajemy z sosem (jogurt mieszamy z przyprawami i rozgniecionym ząbkiem czosnku), surówką oraz ugotowanym ryżem (opcjonalnie)

Pieczona cukinia faszerowana mięsem z indyka

Wyjeżdżając od rodziców (po tygodniowym urlopie) dostałam od mamy 4 cukinie i dwa kabaczki. Większość pewnie po prostu zetrę/pokroję w kostkę i zamrożę, żeby na jesienne i zimowe popołudnia zupę można by było zrobić. A tymczasem jedna cukinia wylądowała w naszym piekarniku nafaszerowana mielonym mięsem z piersi indyka, z dodatkiem suszonych pomidorów i papryki. U mnie dodatkowo gościnny występ miały kapary, gdyż ostatnio w Lidlu zakupiliśmy suszone pomidory z kaparami właśnie.

Danie jest proste, farsz można przygotować wcześniej, później tylko „dodać” cukinię.

Czytaj dalej Pieczona cukinia faszerowana mięsem z indyka

Ajwar

Na wstępie pragnę zaznaczyć, że to moja wersja popularniej na Bałkanach pasty. Jak najbardziej paprykowa, z pominięciem tradycyjnego dodatku z bakłażanów (lub kabaczków) oraz pomidorów. Słodko-pikantna.

Ajwar ma tyle zastosowań, na ile wyobraźnia nam pomoże. Czy to możemy posmarować nim chleb, podać do kiełbasek czy grillowanego mięsa, dodać trochę pasty pomidorowej i wysmarować spód pizzy. Ja dziś na obiad przygotowałam spaghetti z mieloną wołowiną i sosem pomidorowym – do sosu dodał dwie łyżki ajwaru. Szczególnie jak ktoś lubi połączenie słodko-ostrych smaków. A ostrość możemy dawkować ilością chilli i czosnku.

Czytaj dalej Ajwar

Grillowane szaszłyki razy dwa. Sałatka z szparagami.

Tym razem grill nad Wisłą. Co prawda niebo bezchmurne, ale wiało niemiłosiernie. Jednak daliśmy radę, grill-ufo też. Trochę piasku w zębach trzeszczało od tego wiatru, ale przecież welonki z pokarmem połykają piasek, żeby ułatwić sobie rozdrabnianie pokarmu 😉
Szaszłyki oczywiście możemy również upiec na patelni grillowej lub w piekarniku.

Czytaj dalej Grillowane szaszłyki razy dwa. Sałatka z szparagami.

Gulasz wołowy, zielony kalafior i kluski z wczorajszych ziemniaków

Ziemniaki miały być odsmażane, ale po ugotowaniu i przeleżeniu w lodówce przez noc, okazało się, że są idealne (tylko i wyłącznie) na kluski. Moja mama robi je w formie kopytek, ja wymodelowałam je na małe cepeliny bez nadzienia 😉
Do tego kalafior zielony (bo białego nie było, no i zielony jest bardziej fotoegniczny).
I wołowina, z powiewem wiosny, czyli z papryką w trzech kolorach.

Ostatnio mam manię, kupuję narcyze i tulipany w donniczka, a na biórku mam goździka w wazonie (no dobra, w szklance do piwa).
Cieszę się, że jest zima (tak lubię zimę, ale tą mroźno-śnieżną), ale w mieszkaniu przecież mogę mieć trochę wiosny, co nie? 🙂

Porcja dla 2 osób 

30 dkg wołowiny kroimy w kostkę, podsmażamy na oleju z dodatkiem czerwonej słodkiej papryki i posiekanej papryczki chilli, tak aby mięso się ścięło. 1/2 cebuli kroimy w piórka, dodajemy do mięsa, szklimy. Dodajemy pokrojoną w paseczki paprykę – po 1/2 papryki czerwonej, pomarańczowej i zielonej, mieszamy, zalewamy 250ml wody, dosypujemy 1 łyżeczkę cząbru. Dusimy pod przekryciem przez 1 godzinę, w razie potrzeby dolewając wodę. 1 łyżkę mąki rozrabiamy z 50ml zimnej wody, wlewamy do mięsa, mieszając, w celu zaciągnięcia sosu. Na koniec doprawiamy solą i pieprzem do smaku. 

Kalafior podzieliłam na różyczki i ugotowałam w lekko osolonej wodzie do miękkości. Roztapiamy 2 łyżki masła na patelni, dodajemy 1 czubatą łyżkę bułki tartej, rumienimy. Polewamy kalafiora.

6-7 mączystych ziemniaków, ugotowanych i ostudzonych przeciskamy przez praskę. Do ziemniaków dodajemy 1 surowe jajko i mąkę pszenną (ilości mąki nie podaję, po to zależy od ziemniaków i wielkości jajka – mąkę dodaję zawsze na oko – partiami po 2-3 czubate łyżki, aż ciasto przestanie kleić się do rąk, ale pozostanie elastyczne) i wyrabiamy ciasto. Z ciasta formujemy kluski – kuliste, kopytka, a la cepeliny. Gotujemy w osolonym wrzątku – 2-3 minuty po wypłynięciu klusek wyciągamy.

Kluski można mrozić. Na tacce/talerzu ułożone tak aby się nie stykały, wkłądamy do zamrażarki. Po kilku godzinach przekładamy do woreczka/pudełka.