Pasztet z czerwonej soczewicy z batatem, pieczoną papryką i marchewką

Mój ulubiony pasztet, to domowy, mięsny, pieczony pasztet. Mam jednak takie dni/tygodnie/miesiące, że mam mniejszą ochotę na mięso. W tym przypadku nałożyła się jeszcze konieczność okresowego wykluczenia z diety m.in. wątróbki oraz brak maszynki do mielenia mięsa lub dużego malaksera. Do tego wykonania tego pasztetu wystarczy zwykły blender typu „żyrafa”. Dodatek batata, marchewki i pieczonej papryki nadaje słodkawego smaku, złamanego mieloną kolendrą oraz ostrą papryką.

Czytaj dalej Pasztet z czerwonej soczewicy z batatem, pieczoną papryką i marchewką

Tajskie czerwone curry

Do kuchni azjatyckiej mam słabość a curry, czy to tajskie czy indyjskie (czy brytyjsko-indyjskie) mogłabym jeść codziennie, szczególnie w okresie zimowym, kiedy człowiek ma niepohamowaną ochotę na rozgrzewające i aromatyczne dania.

Warzywnego curry zrobiłam cały gar, tak że na 3 dni obżarstwa nam starczyło, raz wystąpiło samo tylko z makaronem ryżowym, raz z rybą i raz z krewetkami (można jeszcze z kurczakiem, tofu i innymi takimi białkowymi dodatkami). Czytaj dalej Tajskie czerwone curry

Zasmażana kapusta z marchewką i czosnkiem

Geneza tego przepisu jest troszkę zagmatwana. Przepis „sprzedała” mi moja Babcia, w czasie okołokulinarnej rozmowy. Później okazało się, że przepis mojej Babci przekazała moja mama. Natomiast moja mama pozyskała go na pewnej regionalnej imprezie od przedstawicielek któregoś z lokalnych kół gospodyń wiejskich 😉

Do domu wróciłam więc z dość ogólnikowym przepisem, Babcia nie zdążyła ugotować kapusty mi na spróbowanie, więc działałam trochę po omacku. Nie mniej jednak kapusta wyszła całkiem dobra, mimo że kiszona, to dodatek marchwi i czosnku dość ją osłodził. Ogólnie wyszła łagodna w smaku, słodko-kwaśna. Idealnie nada się do mięsa z kurczaka czy delikatnych polędwiczek. Czytaj dalej Zasmażana kapusta z marchewką i czosnkiem

Pieczone kacze udka z młodymi ziemniakami i marchewką

Danie „jednogarnkowe”, ale ze względu na długi czas pieczenia – ok. 2 godzin, jest to danie raczej na niedzielny obiad. Danie składa się z niewielu składników, i tak jak już chyba kiedyś pisałam – takie właśnie lubię. Lubię czuć smak poszczególnych „składowych” dania, a gdy jest ich za dużo, to wszystko zbyt się na siebie nakłada. A tak na talerzu mamy słodką marchewkę, jędrne młode ziemniaczki i soczystą, wyrazistą kaczkę. Samych przygotowań jest niewiele – zajmą w sumie 20-25 minut. Resztę zrobi za nas piekarnik.

Czytaj dalej Pieczone kacze udka z młodymi ziemniakami i marchewką

Gotowana marchewka

Uwielbiam marchewkę. Niestety w postaci surowej wywołuje u mnie skrajną alergię. Pozostaje gotowana. Najzdrowsza na parze, lub mniej dietetycznie – karmelizowana. Moja mama zawsze gotowała krojoną w kostkę (często z groszkiem, który mój brat z pietyzmem wydłubywał z talerza). Pamiętam też, kiedyś wróciwszy o 3 nad ranem z imprezy z koleżanką stwierdziłyśmy, że jesteśmy głodne. Z obiadu została marchewka. Podgrzałyśmy, i nie mogłyśmy mieć lepszej nocnej przekąski 😉

Czytaj dalej Gotowana marchewka

Czerwone curry z mielonym indykiem i warzywami

Dziś przepis na dość szybki obiad – co prawda nie jest to „obiad w 15 minut”, ale myślę, że 4o minut na przygotowanie pełnowartościowego posiłku to też nie jest dużo.

Czytaj dalej Czerwone curry z mielonym indykiem i warzywami

Ciasto marchewkowe

Przepis na ciasto dostałam od Karolinki. Pamiętam, jak byłam w liceum (kiedy to było!)  to przyniosła je na lekcję angielskiego (miałyśmy ich 6 w tygodniu). Chyba robiliśmy Wigilię, albo coś koło tego. Pamiętam z tego samego dnia łańcuchy z popcornu 😉

Ciasto wilgotne, z jednej strony słodkie, z drugiej mocno orzechowe. U mnie dodatkowo kwaśne – za pomocą mocno cytrynowego lukru. Na pewno będę eksperymentować jeszcze z marchewkowym (i z burakami!), szczególnie próbując zmniejszyć ilość tłuszczu i cukru. Ale póki co na razie, zapraszam na niezbyt dietetyczne ciasto marchewkowe (niezbyt, ale pamiętajcie, od kawałka ciasta jeszcze nikt nie umarł ;))

Składniki na formę 20x20cm:

– 4/5 szklanki oleju sojowego*
– 1 1/2 szklanki mąki pszennej białej
– 3 jajka
– 1 1/2 szklanki startej marchewki**
– 1 1/2 szklanki cukru
– 3 łyżeczki proszku do pieczenia
– 1 szklanka zmielonych orzechów włoskich
– 2 łyżeczki cynamonu***
– 1 łyżeczka masła

Lukier:
– sok z 1/2 cytryny

10-12 łyżeczel cukru pudru

*Zastąpiłam rzepakowym
**Najlepiej zetrzeć na tarce do placków ziemniaczanych
***Cynamon można zastąpić przyprawą do piernika

Ucieramy za pomocą miksera olej z mąką, a następnie dodajemy po jednym jajku cały czas ubijając. Gdy masa zbieje*, nie przestając ubijać dodajemy kolejno (porcjami) marchew, cukier i proszek do pieczenia. Na koniec dodajemy orzechy. Ciasto przekłądamy do wysmarowanej formy i pieczemy w 190*C przez 60 minut.

Po upieczeniu zostawiamy na kilkanaście minut w uchylonym piekarniku, następnie ciasto wyciągamy i odstawiamy do przestudzenia.

Ciasto można posypać cukrem pudrem lub polać lukrem.

Lukier: cukier dokładnie rozpuszczamy w soku z cytryny, ciasto polewamy lukrem i wstawiamy do piekarnika nastawionego na 100*C (grzałka górna) na 10 min.

* Mi masa się rozwarstwiła. Ale po dodaniu marchewki i reszty stała się jednolita, i ciasto jak najbardziej wyszło.

** Formę zamiast smarować masłem, można wyłożyć papierem do pieczenia.

Pikantne placki z cukinii, dyni oraz marchewki

Zima przyszła (podobno na razie tylko na chwilę), temperatura jednak nas nie zniechęca do „zażywania świeżego powietrza”. Dla tych którzy lubią spacery w chłodne jesienne popołudnia dziś idealna propozycja na rozgrzewający obiad. Doprawione curry i kolendrą, z odrobiną chilli placki z naszych swojskich dobrodziejstw – cukinii, dyni i marchewki oraz boczkiem dla mięsożerców, podane z kwaśną śmietaną z nutką tymianku.

Czytaj dalej Pikantne placki z cukinii, dyni oraz marchewki

Jagnięcina z karmelizowanymi marchewkami i młodymi ziemniakami.

Uwielbiam jagnięcinę. U nas jest niestety mało popularna (i dość droga w porównaniu z naszym „codziennym” mięsiwem). Wyznając zasadę, żyjemy po to by jeść, od czasu do czasu (czyli raz w miesiącu) pozwalam sobie zaszaleć i kupić coś droższego niż schabowy czy nawet kawałek dobrej wołowiny. W tym miesiącu jest to jagnięcina, w przyszłym będę polować na kawałek kaczki lub królika 😉

Naoglądałam się ostatnio trochę Rachel Khoo (książeczka jest już u mojego brata, teraz czekam aż ruszy się on z nią na pocztę i pośle ją do mnie) i poprzeglądałam porady Julii Child. Wypadkową stał się prezentowany dziś obiad. Nie wiem na ile można to podciągnąć do kuchni francuskiej, ale jest dużo masła 😀 Plaster udźca jagnięcego, młode ziemniaki z masłem i tymiankiem, młode karmelizowane marchewki, również z tymiankiem. Dla mnie zestaw idealny. Ja tylko jak zwykle przesadziłam z pieprzem, polecam go dodać dosłownie małą szczyptę do smaku, nie więcej 😉 Świeży tymianek można zastąpić suszony, podobno smakuje tak samo, ale dla mnie świeży jest o wiele intensywniejszy.

Czytaj dalej Jagnięcina z karmelizowanymi marchewkami i młodymi ziemniakami.