Czekoladowe ciasto z kaszy manny. Bez pieczenia

Ciągle i nieustająco piekarnika brak w mojej kuchni. A trzeba sobie jakoś radzić, gdy od czasu do czasu dopadnie nie do opanowania ochota na kawałek ciasta. Szczególnie czekoladowego ciasta. A że coraz częściej zdarza się, że jest cieplej, niż zimniej, to zimne ciasto jak najbardziej wskazane. Przepis z portalu miesięcznika „Kuchnia”, w którym autor zapomniał chyba o cukrze. Zresztą ja też. Troszkę pozmieniałam (jak zwykle), ale wyszedł dobry. Zrobiłam też mniejszą ilość ciasta – na 8-10 porcji. Dla osłody ciasto podałam z lodami waniliowymi lub bitą śmietaną. Pasuje do niego również mus z owoców – np. truskawek.

Czytaj dalej Czekoladowe ciasto z kaszy manny. Bez pieczenia

Czekoladki z nadzieniem kokosowym

Z racji, że w lutym kupiłam formę do czekoladek z Duki, postanowiłam w końcu ją wypróbować. Pierwsze podejście nie wyszło, zbyt rozrzedziłam białą czekoladę i nawet w zamrażarce nie chciała stwardnieć 😉 Drugie podejście, bez wymyślania, całkiem udane. Czekoladki mocno wyraziste. W sam raz, żeby jedną zjeść i mieć dość, a się nie objadać 😉 Czekoladę można rozpuścić całą na raz, lub podzielić na 3 równe części i rozpuszczać stopniowo: na 1 smarowanie, na drugie i na „denko”. A nadmiar nadzienia, śmiało można dorzucić do porcji musli 🙂

Czytaj dalej Czekoladki z nadzieniem kokosowym

Tort Sachera

Kolejny klasyczny tort. Jednak to ciasto nie przypomina typowego tortu polskiego. I chyba dlatego bardziej mi smakował.

Składa się on z mocnoczekoladowego biszkoptu, konfitury morelowej oraz polewy czekoladowej. Niebo w gębie.

Historia tortu [za wkipedią]

W 1832 roku pod nieobecność szefa kuchni, młodszy kucharz na dworze księcia Metternicha – Franz Sacher otrzymał delikatne i odpowiedzialne zadanie stworzenia nowego deseru dla księcia i jego wymagających gości. Opracował on wówczas przepis na tort czekoladowy przekładany marmoladą morelową i oblewany polewą czekoladową, który po dziś dzień określany jest przez wielu mianem „króla deserów”.

Tort powinno się podawać z niesłodzoną bitą śmietaną oraz kawą.

Składniki na małą tortownicę (17cm), wszystkie w temperaturze pokojowej:

  • 4 jajka
  • 75g masła
  • 60g cukru pudru
  • 60g mąki
  • 100g ciemnej czekolady (niby nie gorzka, ale ja dałam 60% gorzką)
  • słoiczek konfitury morelowej (miałam light, więc kwaskowa była)
  • 100g ciemnej czekolady
  • 100ml śmietany 30%
  • 75g cukru pudru

Masło ucieramy z cukrem na puszystą masę, dodajemy po 1 żółtku i ubijamy mikserem. Czekoladę, rozpuszczoną w kąpieli wodnej, po łyżce dodajemy do masy, ubijając cały czas. Następnie dodajemy stopniowo przesianą mąkę, na koniec ubitą na sztywno pianę z białek (po 1/4) delikatnie mieszając na jednolitą masę. Mi masa wyszła na tyle puszysta, że do formy (w przypadku metalowej wysmarowanej margaryną i wysypanej mąką, ja używam silikonowej więc nic z nią nie robię) musiałam ją przełożyć za pomocą szpatułki, a nie przelać. Ciasto piec przez 30-35min w 180stopniach.
Po całkowitym wystudzeniu ciasta, przekrawamy je na pół. Ja zawsze biszkopt odwracam do góry nogami, żeby „wierzch” tortu był idealnie równy. Na dolnym placku rozsmarowujemy połowę słoiczka konfitury, przykrywamy drugim plackiem. Na wierzchu rozsmarowujemy pozostałą część konfitury.
Polewą (czekolada rozpuszczona w kąpieli wodnej, następnie dodajemy do niej cukier i śmietankę, dokładnie mieszamy, aż powstanie jednolita masa) pokrywamy wierzch oraz boki ciasta. Odstawiamy do przestygnięcia w chłodnym miejscu (jak polewa zrobiła się zimna, wrzuciłam ciasto na 15min do zamrażarki, bo się spieszyłam)
.

Pierniczkowy deser

Magaś z Spoon of Taste przesłała mi w prezencie paczuszkę pierniczków. Niestety (albo i stety) podróż pocztą naszą krajową w całości przeżył trzy, które trafiły na choinkę. Reszta trafiła do spółki z serkiem i dżemem z jeżyn do miseczek, a następnie do naszych żołądków 😉

Czytaj dalej Pierniczkowy deser

Sacher albinos

Nie powiem, że pieczenie ciast jest moją ulubioną czynnością w kuchni. Zdecydowanie wolę mięso od słodkości. Ale od czasu do czasu osłodzić życie sobie, i nie tylko sobie, mi się zdarza. Lubię szybkie ciasteczka, gdy się ma już ochotę na coś. Lubię drożdżowe – koniecznie z kwaśnymi owocami. Lubię klasyki. Tort Sacher, Pavlova. Lubię też eksperymentować. Sama się sobie dziwię, że lubię klasyki, gdyż przy nich postępuje dokładnie wg receptury. A raczej mam skłonności do dodawania czegoś od siebie, w mniejszym lub większym stopniu. I tak w połączeniu mojej inwencji twórczej wraz z klasycznym przepisem na Tort Sacher, powstał „Sacher Albinos”. W pierwotnym zamierzeniu była konfitura z żurawiny, ale że w pobliżu takowej nie znalazłam, a ikea nie była mi po drodze, do ciasta trafiła konfitura z czarnej porzeczki. Aczkolwiek jak już dorwę żurawinę, to przetestuję tę kombinację.
Biszkopt wyszedł idealnie puszysty, mimo dodatku czekolady nic nie stracił ze swojej gąbczastej struktury, jednak dzięki niej był przyjemnie wilgotny. I wyrósł równo na całej powierzchni, bez „charakterystycznego” wierzchołka na środku. Moje ulubione połączenie – słodkiego z kwaśnym.

Czytaj dalej Sacher albinos