Placki twarogowo-jabłkowe z cynamonem

Ostatnio trochę chorujemy (uroki posłania Małoletniego do żłobka). Niestety wiąże się to ze zmniejszeniem apetytu małoletniego. Staram się więc przemycać warzywa i owoce gdzie się da. Wszelkiego rodzaju placki są do tego najlepsze.

Czytaj dalej Placki twarogowo-jabłkowe z cynamonem

Gulasz z ciecierzycy

Nie będę ukrywać, że lubię mięso. Szczególnie dobrej jakości wołowinę (tatara czy steka nie odmówię). Ponadto moja choroba oraz alergie na surowe warzywa i owoce zostały podsumowane jako „alergia na weganizm”. Staram się jednak aby mimo wszystko nasza dieta (bo z założenia cała nasza trójka je to samo), była urozmaicona.

Istotne są również dla mnie względy ekonomiczne (wolę jeść mało mięsa, ale wysokiej jakości) oraz ekologiczne (różne źródła podają że do wyprodukowania 1 kg mięsa potrzeba 4000-50000 litrów wody, nawet te 4000 l to ogromna ilość).

Zmianę w żywieniu (mięso lub ryby na obiad pojawiały się praktycznie codziennie) wprowadzała, stopniowo – zaczęłam od dwóch bezmięsnych obiadów w tygodniu. Obecnie przeciętny tydzień składa się z 3 obiadów mięsnych, 3 wegetariańskich oraz 1 słodkiego (naleśniki, placki, kluski, ryż z jabłkami itp.). Staram się również przynajmniej częściowo zweganizować pozostałe posiłki (pasty do chleba, pasztet z soczewicy, sałatki).

Poniżej prezentuję Wam przepis na gulasz z ciecierzycą. Tak na prawdę jest to drobna modyfikacja gulaszu wieprzowego, który od czasu do czasu przygotowuję. Jest syty, rozgrzewający, możemy go podać zarówno z ziemniakami, kaszami czy ryżem, a jego przygotowanie jest o połowę krótsze od mięsnej wersji. Dodatkowym jego atutem jest wykorzystanie sezonowych warzyw – korzeniowych.

Czytaj dalej Gulasz z ciecierzycy

Zapiekane purée ziemnaczane

Nie pamiętam, kiedy ostatnio jadłam purée ziemniaczane. Będąc mała uwielbiałam gniecione ziemniaki o kremowej konsystencji i maślanym smaku. Ostatnio zdecydowanie ziemniaki królowały u nas po prostu ugotowane na parze lub w formie frytek pieczonych w piekarniku.

Gdy za oknem zimno, a w dodatku mokro – ciągnie mnie do kremowych zup, rozgrzewających gulaszy i ziemniaków właśnie. Pod każdą postacią. Dziś padło na purée właśnie, ale trochę nietypowe, bo zapieczone pod delikatną kruszonką z mąki gryczanej, o lekko orzechowym smaku.

Purée może być dodatkiem do dania głównego (u nas był dziś to duszony schab), lub jako comfort food wyjadany prosto z formy 😉

Czytaj dalej Zapiekane purée ziemnaczane

Ryż z warzywami i kiełbasą śląską

Halo, halo. Czy mnie widać? Po raz pierwszy nadaję do Was z nowego mieszkania. Nie mam jeszcze kącika do pracy, ale pozwoliłam sobie tymczasowo nadawać z naszego kącika jadalnego. Krzesła mamy bardzo wygodne (w latach 70-tych znali się na rzeczy), stół też jest, co prawda z balkonu z poprzedniego mieszkania, ale po rozłożeniu 6 osób usiądzie. Tylko trzeba uważać, bo sztućce lubią spadać pomiędzy deseczkami 😉

Czytaj dalej Ryż z warzywami i kiełbasą śląską

Budyń jaglany z musem jabłkowym

Chyba przepadłam w temacie budyniu jaglanego. Kasza jaglana jest bardzo zdrowa, o czym już wspominałam przy okazji kotletów z kaszy jaglanej i jajek. A przyznacie, że nie ma nic lepszego niż smaczny i zdrowy deser, który można jeść na ciepło, na zimno, w domu i na wycieczce czy w pracy.

Jeszcze teraz kiedy dotarł do nas zamówiony Béaba Babycook, w którym ugotuję i zmiksuję kaszę z dodatkami oraz zrobią sos z owoców gotowanych na parze (na zdecydowaną większość w stanie surowym mam alergię, ale w razie czego z surowych owoców mus również można przyrządzić). Urządzenie kupiłam z myślą o K., żeby robić mu zupki, gotować warzywa i mięso na parze, ale na razie jest jeszcze na diecie mlecznej. Myślę, że za kilka miesięcy taki deser będzie jadł również i on.

Czytaj dalej Budyń jaglany z musem jabłkowym

Kokosowo-bananowy budyń jaglany

Mój pierwszy jaglany budyń. Próba zrobienia „codziennego” zdrowego, fit i niealergizującego deseru. Całkiem udana. Robiąc go nie dodałam żadnego słodziwa – myślałam, że banan wystarczy. Jednak z mężem doszliśmy do wniosku, że łyżka miodu by się przydała – w przypadku niemowląt miód oczywiście pomijamy, można polać miodem deser nałożony już do pucharków.

Budyń można nałożyć do pojemniczka z nakrętką/pokrywką i zjeść na zimno w pracy czy na dłuższym spacerze. Albo zabrać jako deser na grilla 😉

Czytaj dalej Kokosowo-bananowy budyń jaglany

Szybkie, zdrowe śniadanie – 4 pomysły + kuloodporna kawa

Aktualnie „siedzę” całymi dniami w domu na „urlopie” macierzyńskim. Gdzieś kiedyś przeczytałam, że urlop macierzyński to praca, nie dość, że w trybie 24/7, to jeszcze szefa trzeba nosić na rękach. Coś w tym jest 😉

Zmierzam do tego, że jeśli siedzę w domu, to teoretycznie codziennie mogłabym jeść niedzielne śniadanie  (takie jak tu, tu czy tu). Jednak zazwyczaj jem po nakarmieniu mojego szefa, wykorzystując jego 10-15 minutową chęć do zabawy przed drzemką, kiedy to spokojnie mogę zmielić sobie kawę czy zmiksować składniki na placki.

Czytaj dalej Szybkie, zdrowe śniadanie – 4 pomysły + kuloodporna kawa

Sałatka na ciepło z kapusty chińskiej i marchewki

Zawsze lubiłam poznawać nowe smaki i eksperymentować. Jeśli jemy gdzieś na mieście, nawet w jakiejś knajpce, do której często zaglądamy staram się jeść dania, których wcześniej nie próbowałam. Lubię „menu tygodnia”, wtedy łatwo trafić na jakieś oryginalne, zaskakujące połączenie – na przykład pamiętam pizzę z szynką parmeńską, mozzarellą, jagodami i musem malinowym. Była pyszna.

Czytaj dalej Sałatka na ciepło z kapusty chińskiej i marchewki

Tort bezowy z kremem cytrynowo-bazyliowym

Czas leci nieubłaganie (odkąd zostałam mamą – tym bardziej 😉 ). Latka mijają. Pamiętam jeszcze jak sobie myślałam – życie po 30-tce – matko, jacy Ci ludzie są starzy… Od mojej 30-tki minęły dwa lata i jakoś w ogóle nie czuję się staro 😉 mam oczywiście świadomość, że pewne czasy już nie wrócą (no może, jak potomstwo się usamodzielni :D), ale przecież ciągle tyle przede mną 🙂

Tort bezowy zrobiłam dla siebie samej – nie ma lepszego śniadania w urodziny niż pyszne ciasto z filiżanką kawy. Owszem lubię owsianki i inne zdrowe koktajle, ale raz w roku można być małym dzieckiem i zjeść kawałek tortu na śniadanie (do obiadu i na kolację zapewne też).

Czytaj dalej Tort bezowy z kremem cytrynowo-bazyliowym

Pulpety wołowe w sosie dyniowym

Sama nie wiem dlaczego, ale pulpety (pulpeciki!) kojarzyły mi się zawsze z jedzeniem dla dzieci. Chociaż u mnie w domu, odkąd pamiętam, to tylko prawdziwe, słuszne, smażone mielone 😉 Pulpety zaczęłam robić po porodzie, kiedy to przy karmieniu piersią, w pierwszych tygodniach życia potomka, starałam jeść lekkostrawne potrawy.

Teraz już jem praktycznie wszystko (za wyjątkiem uczulających Młodego pomidorów i ryb), ale pulpety nadal pojawiają się od czasu do czasu na naszych talerzach. A w ramach czyszczenia zamrażarki przed przeprowadzką wyciągnęłam purée z pieczonej dyni.

Czytaj dalej Pulpety wołowe w sosie dyniowym