Sacher albinos

Nie powiem, że pieczenie ciast jest moją ulubioną czynnością w kuchni. Zdecydowanie wolę mięso od słodkości. Ale od czasu do czasu osłodzić życie sobie, i nie tylko sobie, mi się zdarza. Lubię szybkie ciasteczka, gdy się ma już ochotę na coś. Lubię drożdżowe – koniecznie z kwaśnymi owocami. Lubię klasyki. Tort Sacher, Pavlova. Lubię też eksperymentować. Sama się sobie dziwię, że lubię klasyki, gdyż przy nich postępuje dokładnie wg receptury. A raczej mam skłonności do dodawania czegoś od siebie, w mniejszym lub większym stopniu. I tak w połączeniu mojej inwencji twórczej wraz z klasycznym przepisem na Tort Sacher, powstał „Sacher Albinos”. W pierwotnym zamierzeniu była konfitura z żurawiny, ale że w pobliżu takowej nie znalazłam, a ikea nie była mi po drodze, do ciasta trafiła konfitura z czarnej porzeczki. Aczkolwiek jak już dorwę żurawinę, to przetestuję tę kombinację.
Biszkopt wyszedł idealnie puszysty, mimo dodatku czekolady nic nie stracił ze swojej gąbczastej struktury, jednak dzięki niej był przyjemnie wilgotny. I wyrósł równo na całej powierzchni, bez „charakterystycznego” wierzchołka na środku. Moje ulubione połączenie – słodkiego z kwaśnym.

Czytaj dalej Sacher albinos